SCHEMATY DO HAFTÓW MOGĘ UDOSTĘPNIĆ TYLKO ZAPRZYJAŹNIONYM BLOGERKOM. NIE UDOSTĘPNIAM WZORÓW OSOBOM ANONIMOWYM I PRZYPADKOWYM.

czwartek, 29 listopada 2012

Ręcznie barwiony papier

Papier powstał przy pomocy starych, sprawdzonych eksperymentów domowych :)
Arkusze papieru, przeznaczonego pierwotnie do farb akwarelowych, moczyłam przez 30 min. w esencji przygotowanej z 2 łyżek kawy i saszetki mocnej czarnej herbaty. Następnie wyjęłam arkusze z esencji i jeszcze wilgotne rozłożyłam na folii. Rozsypałam równomiernie na papier garść kawy rozpuszczalnej, która rozpuszczając się stworzyła przepiękny efekt plam jak na starym papirusie. Pozostawiłam to jeszcze na 10-15 min. i delikatnie wypłukałam papier pod wodą. Można eksperymentować również z papryką w proszku, kurkumą czy innymi równie dobrze barwiącymi składnikami.
Aparat troszkę przekłamał :p w rzeczywistości marmurek jest wyraźniejszy. Papier przyda mi się np. do tworzenia etykietek.



poniedziałek, 26 listopada 2012

Paleta kolorów muliny DMC #3

Moja paleta powolutku i mozolnie wzbogaca się o nowe kolory. Od ostatniej aktualizacji przybyło kilka odcieni błękitu i zieleni. Już nie mogę doczekać się kiedy wszystkie numerki będą zapełnione. Ale do końca zostało jeszcze tyyyleee kolorów :O

kliknij by powiększyć


piątek, 23 listopada 2012

Zakupy #4

Po długich poszukiwaniach naturalnego lnu o odpowiedniej gęstości nareszcie znalazłam go na stronie Hobby Studio. Teraz będę mogła wreszcie rozpocząć serię haftów Nimue.
Przy okazji poszperałam w asortymencie jaki proponują i oczywiście wszystko krzyczało do mnie "kup mnie, kup". Zdecydowałam, że kupię jeszcze ramko-tamborek z pięknym zdobionym uchwytem... na próbę.
Ale kiedy weszłam w dział "kolekcji vintage" po prostu oszalałam. Mają tam niesamowite cudeńka kolekcjonerskie z których wybrałam na razie metalową bobinkę w stylu vintage. W przyszłości nie omieszkam dokupić jeszcze czegoś :)
W paczuszce, którą mi wysłano dostałam w gratisie katalog wzorów Lanarte. Muszę przyznać, że niektóre warte grzechu.

kliknij by powiększyć

Wyróżnienie

Nie wiem czy zauważyłyście, Moje Drogie Koleżanki Hafciarki, ale ostatnio wyróżnienia krążą po naszych blogach bardzo intensywnie przez co dziś dostąpiłam również tego zaszczytu. Wyróżniła mnie Magda, za co serdecznie jej dziękuję :)


Zasady przyznawania wyróżnienia są następujące:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Ze względu na to, iż niemal wszystkie blogi które odwiedzam dostały już w ostatnim czasie podobne wyróżnienie postanowiłam wyróżnić wszystkie blogi Kobitek, które wkładają wiele serca i optymizmu w swoje robótki.

Pytania Magdy:
1. zaskakujesz, czy lubisz być zaskakiwana? ZASKAKUJE
2. żona, czy kochanka? JESZCZE NIE ŻONA ;P
3.gotować samej, czy restauracja? ZDECYDOWANIE GOTOWAĆ SAMEJ
4. romans, czy sensacja (ksiażka), a może fantazy? I TO, I TO, I TO TEŻ
5. gaduła, cza milczek? MILCZEK
6. teatr, czy kino? KINO
7. sernik, czy makowiec? SERNICZEK :)))))
8.góry, czy morze? GÓRY
9.buty na obcasie, czy płaskie? NA OBCASIE
10.drink alkoholowy, czy bezalkoholowy? BEZALKOHOLOWY
11.zapach lawendy, czy róży? LAWENDY

wtorek, 20 listopada 2012

Zawieszka z aniołkiem

Poduszeczka zawiśnie na uchwycie do szafy :) wreszcie wykorzystałam jedną z metalowych zawieszek, które kupiłam jakiś czas temu.



* ukończony - 20 listopada 2012

* tkanina - Len, Permin Of Copenhagen, 25ct (100/10cm), kolor piaskowy

* nici - mulina Ariadna, 1 kolor

* dodatki - koraliki Rokoko, zawieszka antyczny brąz

* wymiary - 10x10cm

czwartek, 8 listopada 2012

Golden Kite - Madame Rimsky Korsakov #4

Ech, nie wytrzymałam do końca rzędu i postanowiłam pokazać co mi się ulęgło z pracy nad tym haftem. Kolejne dwa rzędy do przodu... prawie :)
Uzupełniłam również brakujące oczka. Obecnie widać tylko dłoń i końcówki włosów, no i suknię. Kolory troszkę mnie zaskakują, nie myślałam, że będzie tak wiele odcieni zieleni.
Powiem szczerze, że w ciągu tych dwóch miesięcy posunęłam się niezbyt mocno do przodu i szacowany termin ukończenia znacznie się przesunie. Ale wierzę, że nie porzucę tej pracy i kiedyś to skończę :)