SCHEMATY DO HAFTÓW MOGĘ UDOSTĘPNIĆ TYLKO ZAPRZYJAŹNIONYM BLOGERKOM. NIE UDOSTĘPNIAM WZORÓW OSOBOM ANONIMOWYM I PRZYPADKOWYM.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Nimuë - Le Lièvre Et Le Postier #2

Haft zaczęłam wyszywać od środka. W zasadzie nigdy tak nie robiłam ale nie chciało mi się szukać punktu zaczepienia gdzieś na brzegu haftu. Nie stosuję też żadnych linii pomocniczych więc wyznaczyłam tylko środek i zabrałam się do pracy.
Wynikiem jest wyszyta część brzuszka i przedniej łapy zająca. Już po kilku krzyżykach widzę, że sierść będzie miała wiele pięknych odcieni brązu.


21 komentarzy:

  1. Oj pięknie, pięknie jest a jak będzie - już nie mogę się doczekać :)
    pozdrawiam chłodniutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielce obiecujący początek! Kolorki rzeczywiście przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiada się kolejny piękny hafcik. czekam na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam sie z dziewczetami :) , widze ,ze uwielbiasz pracowac w lnie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się cudnie!:)
    czekam na kolejną odsłonę:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zając ma piękne odcienie brązu. Wiem, bo mój gotowy w 3/4 leży gdzieś porzucony :) Muszę koniecznie go skończyć. Czekam na wene :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda zachęcająco, ale nie znam tego wzoru więc nie wiem jak się zakończy :)
    Na marginesie powiem, że cudne nożyczki

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się przepiękny haft! Naprawdę śliczne odcienie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny haft i już dużo krzyżyków postawiłaś:) Czekam na dalsze odsłony haftu

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja zawsze zaczynam od środka, tak się nauczyłam :) z przyjemnością będę oglądać kolejne odsłony :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się super :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie pięknie. Czekam na resztę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolorki są faktycznie śliczne w tym hafcie.
    Spory kawałek już wyhaftowałaś.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolory na tym płótnie wyglądają szlachetnie i pięknie! Trudny ten wzorek po bliskim zapoznaniu :) Czekam na kolejne odsłony. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się interesująco :) Czekam na dalsze postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się piękny haft. Mały zbieg okoliczności właśnie zaczęłam mój pierwszy haft - zaczęty od środka :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja mam pytanie z innej beczki:) W jaki sposób haftuje się na lnie? Czy krzyżykami obejmuje się tylko po jednej nitce, czy więcej? I czy jest to dużo trudniejsze niż na aidzie? Haftuję już dosyć długo, ale nigdy nie haftowałam na lnie, chociaż bardzo mnie kusi. Seria zielnikowa haftowana właśnie na lnie wygląda przepięknie. Myślę, że się za nią zabiorę, chociaż trochę się obawiam, co z tego wyjdzie:) Pozdrawiam, Ania:))
    (mysiak@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haftowanie na lnie jest całkiem przyjemne pod warunkiem, że jest się cierpliwym i ma się dobry wzrok. Wszystkie hafty jakie wykonałam na lnie wyszywałam co dwie nitki płótna (w większości schematów autorzy doradzają tę metodę). Istnieją wzory z kombinacjami, np. haft portretu, gdzie całość wyszywa się co dwie nitki, a np. oczy, usta wyszywa się co jedną nitkę. Powstaje wówczas niezwykle realistyczny portret. Myślę, że po kilku wyszytych haftach będziesz mogła powiedzieć, że len jest niewiele trudniejszym materiałem od kanwy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Kolejne wielkie wyzwanie- podziwiam, choć z drugiej strony jeśli jesteśmy oczarowane jakimś wzorem to jego wielkość nie stanowi problemu. Pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejne migawki z etapu prac.

    OdpowiedzUsuń